„Kosmiczny dżem”, mój tata i ja

Kino

Pisarz uwielbiał jako chłopiec mieszankę koszykówki i Looney Tunes. Oglądając film ponownie po śmierci ojca, poczuł, że film wybrzmiewa w zaskakująco głębszy sposób.


odejdź ode mnie i nieba

W Space Jam Michael Jordan gra samego siebie, tutaj rozmawia z Ericiem Gordonem, który gra swojego syna.

Kiedy miałem 10 lat, myślałem, że najfajniejszą osobą na świecie jest Michael Jordan. Drugą najfajniejszą osobą na świecie był mój tata. Grał w amatorskiej męskiej lidze piłki nożnej; Wolałem koszykówkę, więc MJ miał przewagę. Jak wiele dzieciaków, które dorastały w latach 90., szanowałem pozornie niepokonanych Chicago Bulls i byłem zdruzgotany, gdy 6 października 1993 roku Jordan ogłosił, że odchodzi z NBA, aby grać w bejsbolu niższej ligi. z baronami Birmingham. Lubiłem baseball jeszcze mniej niż piłkę nożną.

Triumfalny powrót Jordana do koszykówki w marcu 1995 roku był dla mnie momentem intensywnej ulgi i radości; a kiedy Bulls zdobyli swoje czwarte mistrzostwo latem 1996 roku, mój entuzjazm dla Jordana osiągnął gorączkę. Więc kiedy Kosmiczny mecz zadebiutował tej jesieni, nie mogłem być bardziej podekscytowany. Michael Jordan współpracuje z Królikiem Bugsem i Looney Tunes w filmie fabularnym o meczu koszykówki o wysoką stawkę? To było tak, jakby zeskanowali mój mózg i nakręcili film o moich najskrytszych fantazjach. Błagałam tatę, żeby mnie zabrał do obejrzenia, a kiedy to się skończyło, błagałam go, żeby zabrał mnie do tego jeszcze raz.



Nie był pod wrażeniem Space Jam, ale to było wszystko, o czym marzyłem. Po pierwsze było przezabawne. Nerdlucks, kabała niskich, robakowatych kosmitów, którzy okładali się nawzajem jak Three Stooges, mieli mnie w szwach; moi przyjaciele i ja przez miesiące naśladowaliśmy ich skrzeczące głosy o tonacji helu, wywołując burze aprobującego śmiechu na szkolnym podwórku. Nieudolny, nebbish asystent Jordana, Stan — grany przez Wayne'a Knighta, którego znałem jako faceta, który dostaje wysmarowany przez dilofozaura w Parku Jurajskim, inny ulubiony z dzieciństwa — był histerycznie zabawny. I oczywiście Zwariowane Melodie mnie wkurzyły. Kiedy diabeł tasmański kręci się po boisku do koszykówki i czyści go samodzielnie w ciągu kilku sekund, ogłaszając, że jest cytrynowo-świeży – wydawało mi się to najzabawniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek słyszałem w moim życiu.

Obraz

Kredyt...Warner Bros.

To, co najbardziej podobało mi się w Space Jam, to szczere spojrzenie na życie Jordana poza boiskiem. Widziałem go w akcji, w wywiadach iw reklamach. Ale Space Jam pokazał mi rodzinną stronę Jordanii. Oto gwiazda rozmawiająca z żoną. Oto Jordan oglądał telewizję ze swoimi dziećmi. A oto retrospekcja młodego Jordana, strzelającego do kosza na podwórku, rozmawiającego o swoich nadziejach i aspiracjach z własnym tatą.

Jego ojciec, grany przez Thoma Barry'ego, ma tylko niewielką rolę w Space Jam: pojawia się w pierwszej scenie filmu, obserwując, jak jego syn rzuca wiadro po wiadrze w świetle księżyca. Czy myślisz, że jeśli stanę się wystarczająco dobry, mogę iść na studia? pyta młody Michael, grany przez Brandona Hammonda. Stajesz się wystarczająco dobry, możesz robić, co chcesz, odpowiada starszy Jordan. Mike zaczyna opowiadać o swoich marzeniach: chcę pojechać do Karoliny Północnej… chcę grać w drużynie mistrzowskiej… potem chcę grać w NBA.

Jego tata bierze piłkę i mówi, że czas iść spać. Ale Michael ma jeszcze jedno marzenie do wspomnienia. Kiedy już to zrobię, Michael mówi, uśmiechając się do swojego ojca, chcę grać w baseball – tak jak ty, tato.

W kwietniu 2020 r., gdy koronawirus sprowadzał większość świata do zamknięcia, mój tata zmarł nagle w swoim domu późną nocą na atak serca. Miał 58 lat. Był w nieskazitelnym zdrowiu. Byliśmy bardzo blisko i codziennie rozmawialiśmy lub wysyłaliśmy SMS-y. Byłem zdruzgotany.

Mniej więcej w tym samym czasie ESPN zaczęło emitować The Last Dance, 10-odcinkowy serial dokumentalny sieci o Jordanii i Chicago Bulls z lat 90. Oglądałem program w kilka tygodni po śmierci mojego taty, aby odwrócić uwagę od żalu. Ale nie byłem przygotowany na rewelacje siódmego odcinka, który opowiada o śmierci ojca Jordana, Jamesa R. Jordana, z rąk złodziei samochodów w 1993 roku. Uderzyły mnie pewne podobieństwa: jak blisko był Michael ze swoim ojcem , jak bardzo polegał na nim jako mentorze i przyjacielu. James Jordan zmarł tydzień przed 57. rokiem życia.

Obraz

Kredyt...Warner Bros.

Po tym odcinku włączyłem Space Jam. Ponownie szukałem rozrywki; znowu pogrążył mnie smutek. Ta otwierająca scena z młodym Michaelem i jego ojcem, tak pięknym świadectwem wpływu rodzica, teraz wydawała się całkowicie przytłaczająca. Trzy lata po śmierci Jordan senior został wskrzeszony na ekranie, aby złożyć serdeczny hołd. Co więcej, Jordan podał swojego ojca jako powód, dla którego zaczął grać w baseball – ruch w karierze, który większość ludzi uznała za niedorzeczny.

Kiedy Jordan ogłosił przejście na emeryturę w 1993 roku, powiedział zebranym dziennikarzom, że chociaż smutno mu było porzucić ten sport, cieszył się, że jego ojciec dożył swojego ostatniego meczu koszykówki. Ta sama linia pojawia się w Space Jam, w odświeżeniu konferencji prasowej na temat emerytury, a w świetle wcześniejszej sceny z tatą Jordana ten moment ma szczególny nacisk.

W tamtym czasie eksperci nie mogli pojąć, dlaczego ktoś tak utalentowany jak Jordan rezygnuje z miejsca na szczycie w jednym sporcie tylko po to, by zacząć od dołu w zupełnie innym. Jordan wykorzystał Space Jam po części do wyjaśnienia swojej decyzji, aby wyjaśnić, że choć wyglądało na to, że podąża za kaprysem, w rzeczywistości podąża za swoim ojcem. W świetle mojej własnej straty wydawało mi się, że Jordan wylewa swoje serce. Oglądając w zeszłym roku — prawie 25 lat później — byłem głęboko poruszony.

Space Jam nie był tak szczery, jeśli chodzi o życie rodzinne Michaela Jordana, jak sądziłem, gdy miałem 10 lat i jak wyjaśnił The Last Dance. Zrozumiałe, że Space Jam nie poruszył czasami lekkomyślnego hazardu Jordana, jego trudnych relacji z mediami ani jego znużenia wymaganiami sławy. Ale film zawiera szczerą i głęboko zakorzenioną mądrość na temat straty, którą mogłem zobaczyć dopiero, gdy byłem w żałobie.

Chodzi o patrzenie na kogoś i chęć podążania jego śladami. Robić dobrze przez niego. Odzwierciedlać miłość, którą ta osoba bezinteresownie ci okazywała. I choć może wydawać się dziwne, że powiem o filmie o Michaelu Jordanie grającym w koszykówkę z Królikiem Bugsem, zobaczenie tej prawdy w Space Jam po tylu latach pomogło mi uporać się z bólem tego, co straciłem.