„Nie ma czasu na śmierć”: co mówią krytycy

Kino

Po obsadzonej gwiazdami premierze w Londynie, ten mocno opóźniony film o Bondzie zbiera w większości pozytywne recenzje.

Daniel Craig i Ana de Armas w „Nie ma czasu na śmierć”.

Najnowsza przygoda z Jamesem Bondem, Nie ma czasu na śmierć, miał trafić do kin w kwietniu 2020 r. Zamiast tego wybuchła pandemia, a premiera filmu została przesunięta więcej niż jeden raz. Ale we wtorek 25. część serii miała chlupot światowa premiera w Londynie .

Pod ręką był sam 007, Daniel Craig; jego koledzy z gwiazd Léa Seydoux (jako Madeleine Swann, ukochana), Ana de Armas, Lashana Lynch i Rami Malek; filmowiec Cary Joji Fukunaga, pierwszy Amerykanin, który wyreżyserował film o Bondzie; i Billie Eilish, która napisała piosenkę tytułową. Obecni byli także książę William z Kate, księżną Cambridge; i książę Karol z Camillą, księżną Kornwalii; wraz z producentami filmu, Barbarą Broccoli i Michaelem G. Wilsonem.




będzie mówić po hiszpańsku?

Co równie ważne, krytycy w końcu rzucili okiem na film, który trafi do multipleksów 8 października. Oto podsumowanie tego, co mówią:

Telefon zwrotny do doktora nr: Ostatni film Craiga jako diwy brytyjskiego wywiadu to epicki barnstorm, ze scenariuszem Neala Purvisa, Roberta Wade'a, z Phoebe Waller-Bridge dostarczającą patosu, akcji, dramatu i komedii obozowej (Bond nazwie M „kochanie” w chwilach nerwowości ), złamane serce, makabryczny horror i skandalicznie głupią, staromodną akcja w filmie, który przywodzi na myśl świat doktora No na jego wyspie. Reżyser Cary Fukunaga przedstawia to z niesamowitym rozmachem, a film pokazuje nam także romantycznego Bonda, nieudolnego Bonda, Bonda, który nie boi się okazywać swoich uczuć, jak stary łajdak, którym się okazał. — Petera Bradshawa, Opiekun


Jennifer Hudson Aretha Franklin hołd

Nie boisz się ryzyka: Craig dodaje do tej roli więcej emocji, siły i stylu w filmie, który nie tylko stanowi kamień milowy jako 25. film, ale także nie boi się kilku zwrotów akcji i, tak, ryzyko w długo opóźnianej rozrywce, która widzi James Bond nie tylko po to, aby ponownie ocalić świat przed siłami zła, ale być może, w tych czasach Covida, sam teatralny biznes wystawienniczy. — Pete Hammonda, Termin.pl

Za dużo czasu na śmierć: Jeśli chodzi o zszywki Bonda, film zapewnia imponujące pościgi i sekwencje akcji, z Ana de Armas (Craig’s „ Wyjęte noże ” współgwiazdą) dodanie kolejnej dawki kobiecego wzmocnienia podczas misji, która zabiera Bonda na Kubę. Nadal, ' Nie ma czasu na śmierć wydaje się, że zbyt ciężko pracuje, aby zapewnić Craigowi pożegnanie godne całego szumu z tym związanego – nadmiaru, który można podsumować jako po prostu, poprzez poświęcenie zbyt wiele czasu na dotarcie do mety. — Briana Lowry'ego, CNN


historia gangu Kelly

Ulepszenie w stosunku do widma: Fukunaga nadaje filmowi instynktowną bezpośredniość, która znacznie różni się od poprzednich występów – a wkłady w scenariusz Phoebe Waller-Bridge z pewnością wzmocniły postacie kobiece, z aktorką Craiga „Knives Out”, Ana de Armas, genialną jako nowo wykwalifikowana C.I.A. agent, którego spotyka na Kubie i Seydoux charakter, biorąc pod uwagę rodzaj złożonego łuku i bezsensownego nastawienia, którego tak bardzo brakowało w „Spectre”. — Alistair Harkness, Szkot

Kluczem jest Craig: Bardziej tradycyjni fani 007 mogą chcieć, aby akcja posuwała się do przodu w szybszym tempie — w 163 minutach jest to najdłuższy Bond w kanonie — a każda sekwencja ma pewną hermetyczną jakość, jak samodzielny odcinek, taki jak ten przed -sekwencja kredytowa w Materze, czyli wizyta na Kubie, w której Ana de Armas błyszczy jako agentka Paloma. To, co łączy to wszystko w całość, to Craig, mający kilka dłuższych przemówień i fragmentów performance, których nie przypominam sobie, aby wcześniej wygłosił Bond. — Jason Solomons, Wrap

Bardziej emocjonalna więź: Dojrzałość Craiga widać w jego emocjach. Wciąż jest pewny siebie i agresywny, ale nieobliczalny i szybko wpada w złość. Nigdy nie był bardziej podatny na zranienie – ani tak naprawdę nie ma charakteru – niż tutaj. Towarzyszą mu także trzy bardzo różne dziewczyny Bonda: obok Madeleine, która zostaje terapeutką, jest agentka MI6 Nomi, Lashana Lynch i Ana de Armas jako C.I.A. agent, który „odbył trzytygodniowe szkolenie”. Wszyscy trzej są wspaniali i wydobywają różne odcienie w ponurym Craigu. — Johnny Oleksiński, New York Post