Spojrzenie poza alter ego do powieściopisarza

Kino

Pan Roth na zdjęciu z filmu dokumentalnego
Philip Roth zdemaskowany
Wybór krytyka NYT
W reżyseriiWilliam Karel
Biografia
Nie oceniony
1h 24m

Philip Roth, który niedawno ogłosił, że odchodzi od pisania — wiadomość, której nie wszyscy przyjmują całkowicie za dobrą monetę — w przyszłym tygodniu kończy 80 lat. Świętowanie, a może i pożegnanie, są z pewnością na porządku dziennym. Odwiedzający Newark mogą wybrać się na wycieczkę autobusową obok jego starego liceum i zatrzymać się na skrzyżowaniu alei Summit i Keer Avenue, obecnie oznaczonych Philip Roth Plaza, zaszczyt, który będzie musiał wystarczyć do Szwedzka Akademia zbiera się do działania.

Magazyn Nowy Jork w międzyczasie zwołał coś, co sprowadzało się do niezręcznego literackiego przyjęcia bractwa, na którym młodsi pisarze, prawie wszyscy mężczyźni, zostali zaproszeni do złożenia sobie ukrytego hołdu przez wyznanie swojego wielkiego, nie zawsze bezwarunkowego podziwu dla pana Rotha. Najlepszym sposobem na uczczenie pisarza jest oczywiście czytanie jego pracy, ale samotne dążenie, które naśladuje i wynagradza jego samotną pracę, nie ma poczucia okazji. Więc możesz zamiast tego pójść do kina.


krótka historia 2021

Chociaż nie polecam szukania filmowych adaptacji powieści pana Rotha (które, choć nie wszystkie straszne, pozbawione kluczowego, niepowtarzalnego faktu jego głosu), mogę skierować was w stronę Film Forum, gdzie William Karel i Nowy dokument Livii Manery, Philip Roth: Unmasked, będzie pokazywany – za darmo, dzięki dobrodziejstwu Funduszu Rodziny Ostrovskich – przez następny tydzień.



Film jest częścią solidnej amerykańscy mistrzowie franczyza na PBS (która wyemituje ją w całym kraju 29 marca) i podobnie jak większość innych wpisów z serii, jest pełna szacunku, poważna, absorbująca i trwająca dokładnie 90 minut. Garstka uznanych pisarzy — powieściopisarze Nicole Krauss i Jonathan Franzen, krytyk i dziennikarz Claudia Roth Pierpont — przedstawiają swoje przemyślenia na temat pana Rotha, a niektóre z ich obserwacji są wnikliwe. Przyjaciele od dawna (Mia Farrow, Martin Garbus i Jane Brown Maas, która zna pana Rotha od czasów studiów w Bucknell) mówią o nim czule i starannie powstrzymują się od zdradzania jakichkolwiek zwierzeń.

Ale słusznie, biorąc pod uwagę, że jego wielkim tematem zawsze był on sam, to pan Roth dominuje na ekranie. Pan Karel i pani Manera spędzili 10 dni w jego firmie, w Nowym Jorku iw jego domu w zachodnim Connecticut, i udało im się go uspokoić. Jest przez 90 minut wspaniałym towarzystwem — ekspansywnym, zabawnym, hojnym i szczerym.

Choć nie przesadnie objawia się. Pan Franzen chwali go za ujawnienie części siebie, których nikt nigdy wcześniej nie ujawnił, ale oczywiście te części technicznie należały do ​​Alexandra Portnoya, Neila Klugmana (z Goodbye, Columbus), Nathana Zuckermana i innych alter ego. Pan Roth nazywa ich zastępcami; terminem literackim jest personae, co po łacinie oznacza maski. Tak więc pisarz jest zdemaskowany w filmie w tym sensie, że on, a nie którykolwiek z jego bohaterów – w tym ten zwany we wspomnieniach Patrimony i The Facts, a także w fikcji, takiej jak Operation Shylock i The Plot Against America, Philip Roth — to osoba, którą widzimy.

Jego życie prywatne jest w większości utrzymywane w ten sposób. Przelotnie wspomina się o brutalnym, ponurym pierwszym małżeństwie, ale osoby zainteresowane związkami pana Rotha z kobietami będą musiały poczekać na autoryzowaną biografię Blake'a Baileya, w przeciwnym razie ulegną nieodpowiedzialnej, nieodpartej naturze traktowania powieści jako materiału źródłowego.

Powiązane krytyczne pytanie dotyczące mizoginii pana Rotha – drażliwej i interesującej sprawy, która została katastrofalnie rozwiana przez co najmniej jednego z sympozjistów magazynu nowojorskiego, Keith Gessen — jest tutaj w większości omijany i być może pośrednio rozładowany przez elokwencję i entuzjazm pani Farrow, pani Krauss i pani Pierpont.

Inne kontrowersje są nagłaśniane szerzej, zwłaszcza plemienny wrzask, który powitał pierwsze historie pana Rotha, gdy zostały opublikowane, w czasopismach, a następnie w Goodbye, Columbus pod koniec lat pięćdziesiątych. Potem, i ponownie, wraz z publikacją Skargi Portnoya, został oskarżony o antysemitę i nienawidzącego siebie Żyda, zarzuty, które nie tyle odrzucił, ile przekroczył, zamieniając dramat w wodę dla kolejnych lotów wyobraźni.

Pan Karel, francuski filmowiec, i pani Manera, włoska dziennikarka, mają tę zaletę, że mogą wyjść poza wrzask amerykańskiej polityki literackiej, a także pochodzą z krajów, które czciły swoich pisarzy statuetkami, standardowymi wydaniami, znaczkami pocztowymi i okazjonalnymi czas więzienia. Nie widzimy ich twarzy ani nie słyszymy ich pytań, ale jest jasne, że odwdzięczali się one podmiotowi za uprzejmość zainteresowania i znajomości jego pracy, a on odpłacał im refleksją nad jej źródłami i znaczeniami.

Rezultatem jest niezwykle satysfakcjonujący esej w samokrytyce, odkopywanie korzeni, po którym następuje kronika pracy. Dowiadujemy się, że pan Roth komponuje na stojąco i że rozsyła gotowe rękopisy kilku przyjaciołom, których reakcje następnie nagrywa i przepisuje w ramach procesu poprawiania. Praktyka ta wykazuje niezwykłą otwartość i pewność siebie, i sugeruje coś bardzo odmiennego od nerwicy i narcyzmu, które tak często przypisuje się pisarzom czerpiącym z rezerwuaru jaźni.

A jeśli pan Roth był niezwykle szczerym i pomysłowym autoportretem, malował także ogromne i zawiłe płótna przedstawiające wszystko inne. Philip Roth: Unmasked jest szczególnie mocny, gdy osiąga coś, co można uznać za jego główną fazę, niezwykły okres, który rozpoczął się od The Counterlife (1986) i obejmuje Teatr Sabbath i American Pastoral, z pewnością dwie z najlepszych powieści ostatniego kwartału -stulecie.

Chociaż przyjemnie jest słyszeć, jak autor zastanawia się nad tymi i innymi książkami — napisał w sumie 31 — największą przysługą, jaką wykonuje Philip Roth: Unmasked, jest przypomnienie o ich istnieniu i zachęcenie do ponownego przeczytania lub odkrycia. Pisarz to w końcu suma masek, których tworzeniu poświęcił swoje życie.