Nie zawsze może żyć z samym sobą

Kino

Kazuya Kamenashi grający klonami Hitoshi Nagano w
To ja, to ja
W reżyseriiSatoshi Miki
Komedia, Dramat, Sci-Fi, Thriller
1h 59m

It’s Me, It’s Me, nowy film japońskiego scenarzysty i reżysera Satoshi Miki, jest film science-fiction na małą skalę to jest dziwne, głupkowate i nieprzyjemne. Ale to także genialny obraz życia w wirze wyselekcjonowanych jaźni w kulturze wypełnionej gadżetami i hasłami.

Tytuł pochodzi z powszechnego przekrętu w Japonii, w którym złodziej odbiera skradziony telefon z tą frazą (po japońsku ruda rudy). Zwykle uczciwy młody sprzedawca Hitoshi (Kazuya Kamenashi) próbuje tego, gdy bierze telefon pozostawiony przez nieznajomego o imieniu Daiki. Przekonuje matkę Daiki, by wysłała pieniądze, a nawet kiedy spotyka go osobiście, nalega, by nazywać go Daiki. W końcu Hitoshi spotyka Daiki/Hitoshi i innego Hitoshi (wszystkie różne postacie grane przez pana Kamenashi). Cała trójka tworzy moją bandę.


oto diabelskie recenzje

Nigdy nie czułam się tak beztroska z innymi! mówi jeden Hitoshi do pozostałych, gdy w zabałaganionym pokoju ucztują na makaronie z kimchi, parmezanem i majonezem. W końcu jednak pojawia się wiele pokoleń tych kopii i zdaje sobie sprawę, że może zaakceptować część mnie, ale nie całą. Łatwe mnożenie prowadzi do maniakalnego usunięcia.



Są tam przyjemnie dziwaczne szczegóły: zły facet z ledwo słyszalnym szeptem i dudnienie w alejce, w której Hitoshi walczy z wersjami samego siebie. Chociaż film bywa frustrujący i zagmatwany, z pewnością tak też jest współczesne życie, które komentuje.


dziś jesteś moim filmem