Aretha Franklin i daremność prób przedstawiania jej na ekranie

Kino

Nowy film Szacunek to jedna z trzech ostatnich prób zrozumienia artysty. Tylko ta, która skupia się wyłącznie na jej muzyce, jest bliska.

Jennifer Hudson i reżyserka Liesl Tommy konsultują się na planie Respect.

na początku w Szacunek, najnowsza ekranowa opowieść o Arethie Franklin, starzejąca się gwiazda jazzu i R&B, Dinah Washington, pyta swoją protegowaną, Child, czy kiedykolwiek powiesz nam, kim jest tata?

W przeciwnym razie nieśmiała lub wdzięczna Franklin (Jennifer Hudson) odpowiada na pytania Waszyngtona dotyczące ojcostwa jej synów, pierworodnych, gdy miała zaledwie 12 lat, mieszanką niedowierzania i narzucającej się ciszy. Nagle to, co zaczyna się jako jedna z głównych tajemnic filmu i być może największa trauma z dzieciństwa Franklina, kończy się jako kwestia jednorazowa, do której nigdy więcej nie wracamy.



Zamiast tego, Respect, debiutancki film znanej reżyserki teatralnej Liesl Tommy, kończy się posłuchaniem rady, jaką Waszyngton udziela Franklinowi na temat jej muzyki: Kochanie, znajdź piosenki, które cię poruszą. Film biograficzny to nie tyle film o życiu wewnętrznym Franklin, ani o początkach tego, co jej postać twierdzi, że to demony, które ją nawiedzają, a bardziej o tym, jak jako cudowna wokalistka, genialna pianistka i autorka piosenek skierowała swój ból na piosenki, które poruszyły nie tylko ją. ale cały świat. W końcu te luki w fabule rozpraszają i trzymają Franklin na dystans, czyniąc ją tak nieuchwytną na ekranie, jak była publicznie w prawdziwym życiu.

Obraz

Kredyt...Quantrell D. Colbert/MGM


pod filmem ciemności

Szacunek jest częścią większego trendu filmów i seriali — w tym miniserialu National Geographic Geniusz: Aretha, z udziałem Cynthii Erivo i dokumentalny Sydney Pollack Amazing Grace (nakręcony w 1972, ale wydany w 2018) – które starają się uchwycić wirtuozerię Franklina. Na swój sposób i z różnym powodzeniem, każdy z nich zmaga się z tym, jak najlepiej pokazać ją jako wyjątkową artystkę, jednocześnie poszerzając nasze rozumienie kobiety, która tak zależy na prywatności.

Plusem Respect jest to, że naprawdę skupia się na zawiłościach jej tworzenia muzyki. Najbardziej intrygujące są sceny, kiedy widzimy ją naprawdę bawić się : w studiu nagraniowym zamieniło się w sesję jam session z całkowicie białym zespołem Muscle Shoals w Alabamie, zamieniając senną I Never Loved a Man (The Way I Love You) w namiętną, uduchowioną spowiedź. Albo kiedy budzi swoje siostry, Ermę (Saycon Sengbloh) i Carolyn (Hailey Kilgore) w środku nocy, aby przearanżować klasykę Otis Redding Respect, z rodzeństwem dodając słynny riff Re-re-re i na zawsze przekształcając piosenkę w hymn czarnej kobiety.

Biorąc pod uwagę, jak elektryzujące były te chwile, zacząłem pragnąć coraz więcej muzyki, co było wyczynem osiągniętym przez własne porywające podejście Hudsona do klasyków Franklina, a także moje wspomnienie, kiedy po raz pierwszy usłyszałem potężny głos Franklina. W tym sensie Respect daje nam biografię, o której zawsze myślałem, że szukam — portret czarnoskórej kobiety, której muzyczny geniusz pozostaje na pierwszym planie, nie będąc odsuniętym na bok lub przyćmiony przez jej osobistą walkę z traumą. Chociaż film pokazuje Arethę walczącą z depresją lub jej męża, Teda White'a, taka agonia nigdy nie przewyższa historii ani naszego wyczucia jej muzykalności, tak jak w innych biografiach o kultowych czarnoskórych artystkach, takich jak Billie Holiday czy Tina Turner. Zamiast tego Respect traktuje traumę jako ciąg nierozwiązanych tajemnic, których źródłem ani film, ani sama Franklin nigdy nie czuli się zmuszeni do dzielenia się z publicznością.

Obraz

Kredyt...Quantrell D. Colbert/MGM

Rezultatem jest film, który zbyt mocno skłania się do własnego wizerunku Franklin, narracji, którą ściśle kontrolowała przez całe życie jako kwestia prywatności i jako sposób na umocnienie własnej władzy w branży i kraju zdominowanym przez seksistowskie i rasistowskie stereotypy dotyczące seksualności i inteligencji czarnoskórych kobiet.

Biograf David Ritz pisał o tym dystansie w Respect, swojej drugiej książce o Franklinie, mówiąc: „Pomimo mojej determinacji, by być współczującym słuchaczem, kimś, kogo łagodna wytrwałość pozwoliłaby jej ujawnić wszystkie jej święte sekrety, moja technika ostatecznie nie zadziałała. W końcu nie zrobiłem wgniecenia w jej zbroi.

Rozważając dalej swoją pierwszą biografię, Aretha: From These Roots, którą napisał na podstawie wywiadów z Franklinem i która dzięki temu zyskała jej błogosławieństwo, powiedział: Ona dostała książkę Ona chciał. Do dziś Aretha uważa swoją książkę za wierny portret.

Odcisk Franklina znajduje się również w całym filmie Szacunek. Wybrała Hudsona, ruch, który umieścił muzykę jako centrum filmu, ale zaryzykował pojawienie się, że przedstawienie Hudsona może być zbyt zależne od własnego wizerunku Franklina. Innymi słowy, tak dobrze, jak brzmi muzyka (i brzmi bardzo, bardzo dobrze), dziury w fabule na temat jej przeszłości, które zdawały się informować wiele o podejmowaniu decyzji przez jej postać, wciąż mnie męczyły, gdy patrzyłem.

Dlaczego jej matka, Barbara (Audra McDonald), zostawiła swoje dzieci ze swoim apodyktycznym mężem, wielebnym C.L. Franklin (Forest Whitaker), by po jej śmierci pokazać się jako anielska siła w życiu Arethy?


film z parkingu?

Dlaczego Aretha nie pamięta, jak w dzieciństwie musiała wbiec na dach i głośno śpiewać z siostrami, aby zagłuszyć walczących rodziców?

A jaki jest wstyd, o którym wspomina film, ale podobnie jak Aretha, nigdy nie chce się z nim konfrontować?

Od czego potrzebuje muzyki, żeby ją uratować?

W jednej ze znaczących scen w Szacunku jej przyjaciel, wielebny James Cleveland, mówi do Arethy: Nie ma demonów. Tylko ból, od którego uciekałeś przez całe życie. Uspokajając ją bardziej, zauważa Cleveland, wie, że to nie była twoja wina.


nie znikną 2012

Obraz

Kredyt...Richard Ducree/National Geographic

A ponieważ nie jesteśmy do końca pewni, czy ma na myśli jej ciążę, odejście matki, czy coś innego, podziwiamy katharsis Arethy, zastanawiając się nad przyczyną.

Mini-seria Geniusz: Aretha, napisany przez zdobywcę nagrody Pulitzera dramaturg Suzan-Lori Parks jest jednak bardziej obiecujący. Ukazując młodą Arethę jako ofiarę napaści na tle seksualnym i przypisując rozstanie jej rodziców zapłodnieniu przez ojca 12-letniej dziewczynki w jego zborze, ujawniają się potencjalne wyjaśnienia jej traumy z dzieciństwa, ale nie dominują w opisie.

Ale nawet w tej wersji Aretha jest nieco wyciszona, a Erivo (sama wokalistka o mocnym działaniu) wydaje się czasami ograniczana przez potrzebę przełączania się między introwertyczną naturą Franklin w domu a jej ikonicznym statusem na scenie.

Obraz

Kredyt...Amazing Grace Film, LLC

Może dlatego wciąż mam obsesję na punkcie jedynego filmu, którego nigdy nie chciała zobaczyć na ekranie: dokumentu Amazing Grace. Nakręcony przez Pollacka w ciągu dwóch nocy w kościele baptystów w Los Angeles w dzielnicy Watts, w której przeważa Black, Amazing Grace to wszystko ewangelia, filmowe uchwycenie duchowej ekstazy i religijnej egzaltacji oraz Franklin, która oddaje swój głos Bogu i jest w jej najbardziej wzniosłej.

Odrzucając dokument w 1999 r. w swoim pamiętniku, powiedziała Ritzowi: Kiedy zobaczyłam, co zrobiono w jednej części filmu, byłam przerażona. Kontynuowała, odnosząc się do śpiewaczki gospel Clary Ward. Jeden z kamerzystów strzelał prosto pod sukienkę Clary. Była w pierwszym rzędzie. Mów o złym guście! (Franklin miała później powiedzieć, że jej niechęć do jego wydania nie miała nic wspólnego z jego treścią, którą, jak twierdziła, kochała). kilka miesięcy po jej śmierci w 2018 roku.

Być może dlatego zarówno Respect, jak i Genius: Aretha czuli się zmuszeni do włączenia zdjęcia Pollacka do swoich narracji. Bo Amazing Grace miała zaszczyt dać nam Franklin na własnych warunkach muzycznych, bez konieczności zmagania się z autoportretem piosenkarki. I w tej wolności był w stanie podzielić się sobą jako jedną z najlepiej strzeżonych tajemnic Franklina.