Abe Lincoln jak nigdy go nie słyszałeś

Kino

Daniel Day-Lewis w

TERAZ należy do wieków, powiedział na łożu śmierci prezydenta Edwin Stanton, sekretarz wojny Abrahama Lincolna. A do studiów mógłby dodać.

Najnowszym z długiej parady ekranowych Abesów, deptającym po piętach wymachującej siekierą wersji sztuk walki w filmie Abraham Lincoln: Vampire Hunter, Benjamina Walkera, jest Daniel Day-Lewis, który choć dorastał w Anglii i Irlandii i miał by poznać Lincolna niemal od zera, gra główną rolę w filmie Stevena Spielberga Lincoln, który otwiera się w piątek.

55-letni Day-Lewis zdobył już dwa Oscary dla najlepszego aktora, a jego występ tutaj, czuły i uduchowiony, przekonująco zmęczony i przygarbiony, prawie na pewno przyniesie mu nominację. Nie jest tak zombifikowany jak Walter Huston w biografii D.W. Griffitha z 1930 roku Abrahamie Lincolnie, ani tak zuchwały i pewny siebie jak Henryk Fonda w Młodym panu Lincolna Johna Forda (1939) ani tak wytwornym i ociężałym jak Raymond Massey , rok później, w Abe Lincoln w Illinois, w którym podczas debat Lincoln-Douglas brzmi bardzo podobnie do telewizyjnego ewangelisty Harolda Campinga, który ponownie ogłasza koniec świata.



Wysoki i szczupły, z dużymi dłońmi i długą szyją, pan Day-Lewis fizycznie przypomina Lincolna bardziej niż wielu jego poprzedników — bardziej, na pewno, bardziej niż Krisa Kristoffersona, który w filmie telewizyjnym z 1995 roku Tad musiał nosić buty na platformie, żeby się wzmocnić. go do rangi Lincolna. Jednak kiedy po raz pierwszy pan Day-Lewis otwiera usta w filmie, jest też trochę zaskakujący. Jego Lincoln nie przemawia stentorowym barytonem Masseya, ani echem, dźwięcznym tonem komentatora Disneylandu, animatronicznym Lincolnem, który po raz pierwszy usłyszano na Wystawie Światowej w 1964 roku, ale głosem, który jest wysoki, poważny i ludowy.

Pan Day-Lewis słynie z wybredności, jakie role przyjmuje, czasami czekając latami między filmami, spędzając czas zarówno w Irlandii, jak i Ameryce ze swoją żoną Rebeccą Miller (córką Arthura Millera, którego poznał podczas kręcenia The Crucible) i ich dwóch synów. (Ma trzeciego, starszego syna z aktorką Isabelle Adjani.) Przez jakiś czas wydawał się całkowicie zrezygnować z filmów i rozpoczął naukę u stolarza i szewca.

Obraz

Kredyt...Fred R. Conrad/The New York Times

Pan Day-Lewis jest jeszcze bardziej wybredny w kwestii tego, co nazywa pracą: procesu przygotowania, a następnie zamieszkiwania części. Na potrzeby Ostatniego Mohikanina nauczył się budować czółno, strzelać do skałki skałkowej, łapać pułapki i oskórować zwierzęta. W początkowej scenie My Left Foot, opowiadającej o Christy Brown, artyście z porażeniem mózgowym, nauczył się umieszczać płytę na gramofonie palcami; nalegał również, aby między ujęciami i byciem karmionym przez załogę pozostawał na wózku inwalidzkim.

Nauczył się oczywiście boksować w The Boxer, w którym grał boksera i byłego członka Irlandzkiej Armii Republikańskiej, przy okazji złamał sobie nos i uszkodził plecy. Aby zagrać przywódcę gangu Billa the Butcher w Gangs of New York, brał lekcje rzeźnictwa, a żeby zagrać Abrahama Lincolna, na wpół przekonał się, że jest Abrahamem Lincolnem.

Pan Day-Lewis, który ma głęboki głos i brytyjski akcent, bynajmniej nie Lincolnowy, woli niewiele mówić o swojej metodzie gry. On sam tego do końca nie rozumie, mówi i nie chce. Obecnie istnieje tendencja do dekonstruowania i analizowania wszystkiego, powiedział podczas niedawnego wywiadu w Nowym Jorku, i myślę, że jest to autodestrukcyjna część przedsięwzięcia.

Dodał: Wiem, brzmi to pretensjonalnie. Dostrzegam całą praktyczną pracę, którą trzeba wykonać, brudną robotę, którą kocham: pracę w ziemi, grzebanie w nadziei, że znajdziesz klejnot. Ale muszę wierzyć, że istnieje spójna tajemnica, która łączy wszystkie te rzeczy i staram się ich nie rozdzielać.

Pan Spielberg, który nigdy wcześniej nie kierował pana Day-Lewis, powiedział o pracy z nim: Nigdy nie spojrzałem obdarowanemu koniowi w usta. Nigdy nie pytałam Daniela o jego proces. Nie chciałem wiedzieć.

Dużo rozmawiali o Lincolnie, nie tylko na planie, ale także od 2003 roku, kiedy pan Spielberg po raz pierwszy zwrócił się do pana Day-Lewisa. Scenariusz był wtedy zupełnie inny – mniej prezydencki, a bardziej o wojnie secesyjnej, powiedział pan Spielberg – a pan Day-Lewis nie przejmował się tym. Powiedział też, że uważa, że ​​pomysł grania w Lincolna – a przynajmniej jego grania w Lincolna – był niedorzeczny.

Obraz

Kredyt...Mario Tursi / Miramax Films


Podsumowanie mixtape black power

Sześć lat później pan Spielberg powrócił z nowym scenariuszem: autorstwa Tony'ego Kushnera, luźno opartym na książce Doris Kearns Goodwin Team of Rivals: The Political Genius of Abraham Lincoln, obejmującej tylko cztery ostatnie miesiące życia Lincolna. To wtedy przeforsował 13. poprawkę, znoszącą niewolnictwo, przez Kongres. Wydało mi się to dość intrygujące, powiedział pan Day-Lewis. Pomyślałem, że to świetny pomysł — dla kogoś innego.

Nawet po przyjęciu roli uważałem, że to bardzo, bardzo zły pomysł – dodał. Ale wtedy było już za późno. Zostałem już wciągnięty w orbitę Lincolna. Ma bardzo potężną orbitę, co jest interesujące, ponieważ zwykle trzymamy go w takiej odległości. Został zmitologizowany niemal do dehumanizacji. Ale kiedy zaczynasz się do niego zbliżać, prawie natychmiast staje się gościnny i dostępny, tak jak w życiu.

Pan Day-Lewis przygotowywał się do tej części nie rozłupując szyny czy rachując na grzbiecie łopaty, ale głównie czytając. Zaczął od książki pani Goodwin, ślęczał nad własnymi pismami Lincolna, a skończył na biografii Carla Sandburga. Spędził też dużo czasu na studiowaniu fotografii wykonanych pod koniec życia Lincolna przez Alexandra Gardnera. Patrzyłem na nich tak, jak czasami patrzysz na własne odbicie w lustrze i zastanawiam się, kto ta osoba na ciebie patrzy, powiedział.

W sumie spędził około roku na studiowaniu i myśleniu o Lincolnie. – Zawsze trzeba podjąć praktyczne decyzje dotyczące każdej postaci, którą grasz – wyjaśnił. Ale zawsze staram się znaleźć drogę do życia w taki sposób, który pozwala mi myśleć, że te decyzje zapadają same.

Głos był jedną z takich decyzji. Istnieją historyczne dowody, w postaci współczesnych relacji, że Lincoln miał wysoki głos, a pan Day-Lewis ma prywatną teorię, że wyższy głos lepiej nosi się w tłumie, co uczyniło Lincolna tak skutecznym mówcą.

Wszystkie te rzeczy są zmienne, na szczęście dla mnie, powiedział z uśmiechem. Nikt nie może kategorycznie powiedzieć, że tak lub nie tak brzmiał Lincoln. W każdym razie ciągnął dalej, nasłuchuje głosu i generalnie w pewnym momencie go słyszy. To dla mnie prawdziwy przełom dla Lincolna, powiedział, dodając, że możliwość odtworzenia głosu po tym, jak go usłyszysz, to inna sprawa, więc czasami się go trzyma.

Obraz

Kredyt...Lwia Brama

Aby trzymać się głosu Lincolna, używał go cały czas, między ujęciami, a nawet po zakończeniu kręcenia. Pan Spielberg powiedział, że nie pamięta na pewno, czy pan Day-Lewis używał swojego głosu Lincolna w swoich prywatnych rozmowach, ale potem dodał: Po prostu przyszedłem zobaczyć go jako postać. Zakładam, że nie zmienił głosu. Dlaczego miałby?

Jared Harris (lepiej znany większości Amerykanów jako Lane Pryce w Mad Men) gra w filmie Ulyssesa S. Granta. Przypomniał sobie, że podobnie jak inni brytyjscy członkowie obsady i ekipy na planie, został poproszony, aby nie wyrzucał pana Day-Lewisa mówiąc z brytyjskim akcentem, więc pan Harris również pozostał w charakterze.

To była przedłużona improwizacja, powiedział w rozmowie telefonicznej. Nie podszedłeś do niego i nie powiedziałeś: „Hej, widziałeś wczoraj mecz Piratów?”. Ważne było, aby zachował postawę, jeśli chcesz, i dialekt, który stworzył. Siedzieliśmy więc i żartowaliśmy na przykład z kampanii w Vicksburgu. Dodał: Pod koniec dnia czasami wracaliśmy do samochodu, a on pozostawał w roli, ale mówił o „Mad Men”, o czym oczywiście nie mógł wiedzieć, ponieważ telewizji nie było. wynaleziony wtedy.

Pan Kushner powiedział, że pan Day-Lewis ostrzegł go, że gdy zacznie się strzelanina, nie będzie już z nim rozmawiał, tylko z panem Spielbergiem. Przypomniał sobie również dzień na początku kręcenia, kiedy nakręcili prawdopodobnie najważniejszą scenę filmu: przemówienie Lincolna do swojego gabinetu, wyjaśniające znaczenie 13. poprawki.

Powiedział, że szczęki wszystkich były na podłodze. To była jedna z najwspanialszych rzeczy, jakie kiedykolwiek widziałem. Aby to zrobić, musisz być w tym momencie. To nie psychoza; to trwała koncentracja. Czy to wszystko jest konieczne, pozostawanie w charakterze? Dla mnie to ma sens. Dodał: Nigdy nie widziałem wielkiego aktora grającego ważną rolę, która nie kosztowałaby wiele. To swego rodzaju zwierzęta ofiarne.

Pan Day-Lewis powiedział, że czuł wielki smutek, kiedy film został ukończony i że nadal czuje się z nim związany. Powiedział, że jestem żałośnie jednotorowy. Nie brzmiąc na niezdecydowanego, wiem, że nie jestem Abrahamem Lincolnem. Jestem tego świadomy. Ale prawda jest taka, że ​​cała gra polega na tworzeniu iluzji i z jakiegokolwiek powodu i szaleńczo może to zabrzmieć, jakaś część mnie może pozwolić sobie na wiarę przez pewien czas bez kwestionowania, i to jest sztuczka. On śmiał się. Może to straszne objawienie na mój temat, że człowiek czuje, że jest w stanie to zrobić.